Tutejszy написал:
[q]
>> Ответ на сообщение пользователя aeordash от 23 ноября 2021 13:43
Можете процитировать упоминание или подсказать на какой странице упоминается?[/q]
На странице 259
O Tatarach z dawien dawna w Trockiem osiadłych, mówią i wspo-
minają mnogie dokumenta w oszmiański powiat zabłąkane. Zwłaszcza rodzina
kniaziowska
Jankiewiczów w częstych stosunkach z Tatarami, oszmiańskimi
zostawała. Czytamy oto np. na starej szmacie hibulastej z czasów Jana Kazi-
mierza, jako w roku 1660 miesiąca maja wtórego dnia przed Krzysztofem
Tyszkiewiczem podwojewodzim trockim opowiadał i żałosną zanosił protestację
kniaź Janusz Selimanowicz Prużyński (Pruszyński, Prószyński) ziemianin Ta-
tarzyn J. Kr. M. województwa trockiego. Kniaź Samuel
Jankiewicz towarzysz
chorągwi JW. Lettawa strażnika polnego, pułku JW. Pana Gosiewskiego pod-
skarbiego i hetmana, w zmowie będąc z kniaziem Bułatem chorążym tejże
chorągwi JW. strażnika — zabił mu syna. Rzecz się zaś tak miała: Żałującego
syn, nieboszczyk kniaź Prużyński towarzysz chorągwi kniazia Rzyżewskiego,
był wespół z obżałowanym kniaziem Bułatem wyznaczonym na deputację do
wybierania chleba na kompanję ze starostwa jurborskiego. Obaj koledzy
w dniu 12 kwietnia rzeczonngo 1660 r. zjechali do Jurborka w ks. Żmudzkiem
i stanęli tam kwaterą u niejakiego mieszczanina Andrzeja Wińskiego. Czasu
gdy w wesołej kompanji siedzą i gawędzą w gospodzie, nastała zwada. »Ob-
żałowany kniaź
Jankiewicz, snąć mając dawny jakiś rankor przeciw niebo-
szczykowi, umyśliwszy onego o śmierć przyprawić, uczyniwszy jednostajną
zmowę z kniaziem Bułatem, a już mając na to przysposobionych różnych po-
mocników sobie znajomych i jemu wiadomych, gdy zeszły nieboszczyk o tem
po co był w deputacji zesłany statecznie z kompanją rozmawiał, a żadnej na
się niechęci ni od kogo się nie spodziewał, w tę porę, obżałowany kniaź Jankie-
wicz słowy uszczypliwemi wprzód zelżył a potem porwawszy się do szabli,
siec za stołem siedzącego począł — i gdy się nieboszczyk onemu składać chciał,
jako nic nie winny, w te czasy inni pomocnicy onego do szabel porwali się
i nań siedli a wtem kniaź Bułat przypadłszy, z tyłu za ręce nieboszczyka wziął
i gdy się ten innym ... (kilka nieczytelnych słów) bez miłosierdzia rękę prawą
precz nieboszczykowi uciął. Od którego razu żałujący obłożnie leżąc i nie mogąc
z tej choroby od takowego zranienia wynijść, w tymże roku dnia dwudzie-
stego szóstego miesiąca kwietnia z tego świata, leżąc w temże mieście (Jur-
borku), w ciężkim bólu śmiercią zszedł«.